Tak to udawał, żem ia przenaięła1151

Tego Aronta na taką robotę,

Że go miał otruć; żebym na kieł wzięła

Y udała się zatem na niecnotę,

A sprosnego1152 się wszeteczeństwa ięła,

Nie maiąc względu na żadną sromotę1153.

Ieśli to prawda, bodaybym umarła,

Y ziemia żywo1154 niechby mię pożarła.

58.

Znośna1155 to była y nie wielkie dziwy,