Z frasunku, z strachu, z żalu, z niepokoiu.

Nakoniec iuż łez tak wiele nie miała,

Ale na zimnem wsparwszy się podwoiu1685,

Wzdychała, mdlała, czasem z mdłości padła,

A wszystka srodze wyschła y wybladła.

65.

Ieśli też kiedy oczy wypłakane

Zawarła, albo iaki kęs usnęła,

Widziała przez sen larwy, że w zamianę

Radaby1686 beła śmierć za on1687 sen wzięła.