Którego, ato, na wieki pozbędę

Y iuż z iey wzroku — nędzny — wesołego,

Nigdy podobno cieszyć się nie będę».

Wtem na Arganta wspomni zuchwałego,

Dopiero westchnie: «Gdzie — pry1951 — kolwiek siędę,

Gdzie się obrócę, wszyscy będą szydzić

Y tak, o hańbo, wiecznie się mam wstydzić!?»

50.

Tak cześć y miłość niewidomie psuie

Y gryzie serce w wielkiem bohaterze;