Zabił Ormina, w łeb ranił Gwidona,

Z Rugiera się też dusza gotowała,

W tem koło niego wielka zgromadzona

Kupa zewsząd go oszczepy sięgała;

Kiedy tak — iego siłą — bitwa ona

Z oboiey strony w równey wadze trwała.

Skoczywszy Hetman, rzekł Baldowinowi:

«Następuy z rotą swą ku posiłkowi.

109.

A z prawego się uderz o nie boku,