Nie zwłóczył238 daley. A niźli wyiedziesz,

Nie zapominay listu wierzącego239».

W tym Henryk żegnał, a Goffred kłopoty

Złożył na chwilę y spał pod namioty240.

70.

Nazaiutrz, kiedy pochodnie zażegał

Y światło Phebus241 miotał z swego wozu,

Dźwięk trąb krzykliwych, który się rozlegał,

Y głośnych bębnów — poszedł do obozu.

Nie tak rad grzmieniu, skąd nadzieją sięgał