Odganiał Anyoł złotemi skrzydłami

Plugawe chmury y czarne ciemności,

A noc swóy warkocz pleciony gwiazdami

Iuż odkrywała, z anyelskiey światłości.

W takiey więc słońce między obłokami

Po niepogodzie wychodzi iasności,

Tak piękna gwiazda po długiem ogonie

Upada wielkiey macierzy na łonie.

63.

A kiedy przyszedł, gdzie piekielne ony2542