Tam ogień palić w swem więzieniu ślepem!»
Mało co dbaiąc, leniwo się wlekli,
Aż na nie Anyoł uderzył oszczepem,
Dopiero pędem wielkiem uciekały
Piekielne larwy y świat opuszczały.
66.
Y do Abissów prosto polecieli
Nieprzyiaciele wieczni ludzkiey duszy;
W takiey gromadzie nigdy nie lecieli,
Ptacy za morze, iako te pokusy;