Y nieszczęśliwe trupy odzierali,

A różni na łup zewsząd ludzie biegli;

Drudzy znaiomych przyiaciół chowali

Y ciała miłych towarzyszów grzebli;

Drudzy na kupy Araby włóczyli

I iednem ogniem z Turki ie palili.

27.

Westchnął Soliman y miecz, iak szalony,

Porwał y z wozu skoczyć się gotował,

Ale nań krzyknął czarownik uczony,