W tem drzwi uchylił odiąwszy zapory
Y wiódł go Izmen po niezwykłem wschodzie2735,
Gdzie świecił promień mały y niespory,
Spadaiąc z góry sparą2736 w cienkiem schodzie2737.
Tam z końca iamy wyszedł Sułtan skory
Y z przewodnikiem na wysokiem grodzie
Stanął na sali, gdzie na świetnem tronie
Siedział król w złotem płaszczu y w koronie.
35.
Z obłoku patrzą oni dway mężowie,