Tak wołał Argant, ale na te mowy

Namniey nakryci rycerze nie dbali

Y pod skupione tarcze kryiąc głowy,

Strzały y cięszkie kamienie trzymali.

Y wielkie tramy2974 z tarany2975 przez rowy

Iuż wypełnione — bliżey pomykali2976,

Które na mury, nie bez wielkiey trwogi,

Niosą żelazem okowane2977 nogi.

38.

Poganie na te zgromadzone siły