Gębę rozdziewia3177, a grzbiet ostry ieży.

30.

Iam uciekł na dąb, a tyś porzucona

Odemnie3178, w trawie pod drzewem leżała;

Ona przypadnie y zastanowiona3179

Straszliwą głowę nad tobą trzymała.

Potem postawszy mało3180, coś zmiękczona,

Iuż okiem na cię łaskawem patrzała.

Y chropawem cię lizała ięzykiem...

Ktoby rzekł, że iest litość w zwierzu dzikiem?