Jakie państwo?!
DZIEWCZYNA
A ponoć dziedzice —
PROBOSZCZ
Idę już.
Ciekaw jestem, co na to powiedzą?
To jednak szczególna rzecz.
odchodzi pospiesznie
Faun wstaje — przeciąga się — patrzy ku słońcu. Słońce idzie w górę — rozświetla polanę — parzy. Tymczasem ludzie przysuwają się bliżej ku Faunowi, baby, parobcy, chłopi, pastuchy wiejskie — ten dotknie rogów, ten pociągnie za kosmyk — pierwotna nieśmiałość ustępuje humorowi, który ich ogarnia na widok śmiesznego Fauna.