Dobre kościelne wino nie fałszowne;
Sam pan dziedzic pije,
Jak przyjedzie w odwiedziny do jegomości.
Właśnie miałem odnieść do kościoła...
Faun porywa butelkę — pije długo — ludzie się oburzają — niektórzy wyciągają ręce — lecą do Fauna z pięściami, oburzeni — organista zasłania go.
WÓJT
zgorszony
Ej panie organisto, nie trza było dawać,
Dyć to obraza boska:
Wino, co jest do kościoła,