Ale co poradzi z narodem, jak się rozhuka,
A im niby markotno było, ze się
Za przeproseniem do dziewuchy broł!
PROBOSZCZ
A chamy, bydło!
I żyj tu z takimi ludźmi —
Doprawdy strach bierze —
Pokazuje się25, że ich nie można
Ani na chwilę samych puścić.
Żem tylko odszedł,