A gdy nadszedł czas, że Igrena powić miała syna, przyszedł znów Merlin do króla dopominać się jego obietnicy i powiedział:
— Znam ci ja pana możnego w twoim kraju, człeka uczciwego i wiernego wielce, a zwie się on Pan Ektor i będzie chował dziecko twoje. Kiedy przyjdę, niech mi wydane będzie królewiątko w miejscu, gdzie trzymają straż ludzie królewscy.
Wzięło tedy dwóch rycerzy i dwie damy Artura Pendragona, niemowlątko w złotogłów29 spowite, i zaniosło go do czatów30 u bramy zamkowej, i oddało Merlinowi przebranemu za ubogiego człeka, a ten zaniósł go do Pana Ektora. I Ektorowa żona hodowała niemowlę jak własne.
Po dwóch zasię latach zachorzał król Uter słabością wielką. I zasmucili się tym wielce baronowie, i zapytali Merlina, co czynić należy, gdyż niewielu z nich widziało dziecię królewskie lub słyszało o nim.
Rankiem za radą Merlina przyszli wszyscy przed króla i powiedział Merlin:
— Panie, gdy dni twoje przeminą, ma syn twój Artur władać tym królestwem i wszystkimi jego przyległościami?
Wtedy zwrócił się ku niemu król Uter i rzekł, aby słyszeli wszyscy:
— Daję mu błogosławieństwo Boże i błogosławieństwo moje i pod utratą tego błogosławieństwa nakazuję mu, aby zgodnie z prawem i honorem domagał się korony.
To powiedziawszy, zmarł. Pochowano go, jak króla chować przystało, a królowa Igrena i wszyscy baronowie smucili się bardzo.