„Czemu świat jest tak zbudowany, że jeden czerpie z życia pełnymi haustami, a drugi musi kraść, by się utrzymać na powierzchni?!... Aby korzystać z uciech życiowych, trzeba mieć pieniądze, dużo pieniędzy. A więc, człowieku, rób, pracuj, handluj, produkuj, oszukuj, kradnij, rabuj nawet, ale miej pieniądze, by górować nad innymi. Dla wszystkich, którzy mają pieniądze, życie jest piękne, urocze. Żywot ludzi bogatych usiany jest kwiatami i uśmiechami pięknych kobiet. Pałace, brylanty najkosztowniejsze zachcianki — to ich przywilej...”
Tak... te godziny nocne mają w sobie dużo uroku; gdy bogaci zbliżają się do biednych, oczywiście na tyle tylko, by zaspokoić swe zachcianki, żądze i swe zdegenerowane pragnienia...
Smutek ogarnął Klawego Janka. Pożerał po prostu wzrokiem wszystkie parki, które mijały go, przytulone do siebie.
„Jakże byłbym szczęśliwy — myślał Janek, — gdybym tak mógł swobodnie spacerować z mą Anielą, kochać ją, niekrępowany nikim i niczym. Kto wie, czy będę ją jeszcze mógł kiedykolwiek przytulić do swego serca... Co za frajer był ze mnie, że nie skorzystałem z okazji w hotelu!”
Opanowała go niepohamowana żądza, tak że odruchowo zaczął się rozglądać za kobietą. W takim nastroju zabłąkał się w jedną z bocznych ulic.
Jakaś kobieta zatrzymała go i zapytała, która godzina. Zorientował się od razu, że należy do tego typu kobiet, które w podobny sposób zaczepiają wszystkich eleganckich panów. Spotkały się ich spojrzenia. Ale w tejże chwili przesunął się przed jego oczyma obraz Anieli. Nie odpowiadając na zapytanie nimfy nocnej, poszedł dalej.
„Nie! Od tej chwili, gdy ją poznałem, nie wolno mi tak postępować!” — karcił siebie w duchu.
Naraz doleciał go apetyczny zapach potraw. Rozejrzał się: stał przed restauracją. Pusty żołądek dopominał się o swoje prawa.
Wszedł do podrzędnej knajpy. Wszystkie stoliki były zajęte. Pijane okrzyki mężczyzn mieszały się z wyuzdanym śmiechem podejrzanych kobiet, które czuły się tu, jak w swoim żywiole...
Nie wiedząc czemu, Klawy Janek poczuł wstręt do tego otoczenia. Zajął miejsce w kąciku, by móc jak najlepiej obserwować innych, pozostając samemu w cieniu. Postanowił siedzieć tu przez całą noc, a rankiem zabierze się do ratowania Anieli.