— Ja też tak myślę — zawołał Felek.
Wtem ozwał się dzwonek przy drzwiach.
Lipa otworzył drzwi. Aniela wpadła do pokoju, wymachując gazetą, i krzyknęła zadyszana:
— Czytajcie! Dranie! Wasza robota!...
Nikt nie miał odwagi zajrzeć do gazety.
— Dlaczego nie czytacie? Brak wam odwagi? Co? Podli!...
Sama schwyciła gazetę i poczęła czytać na głos, akcentując każde słowo:
NIEBYWAŁE WŁAMANIE
Dzisiejszej nocy dokonano wielkiego włamania, jakiego kroniki policyjne nie notowały już od szeregu lat. Do pałacu hrabiny M. dostali się włamywacze przez podkop z piwnicy. Kasa ogniotrwała w gabinecie hrabiny została ogołocona doszczętnie. Jak nas informują, łupem złodziei padło przeszło sto tysięcy dolarów i inne obce waluty. Warto zaznaczyć, że hrabinę M. kilkakrotnie usiłowano już okraść.
Aniela wyprostowała się, obrzucając obecnych pogardliwym wzrokiem, po czym dodała głosem prokuratorskim: