— Czy nie macie wyrzutów sumienia?

— Na razie nie — uśmiechnął się Antek.

— Ładna robótka, nie ma co — dorzucił Lipa.

— Cudowna! — zawołał Felek, po czym, zwracając się do Antka, rzekł zdecydowanym głosem: — Chodźmy stąd.

— Masz rację,— rzekł Antek. — Na dziś mamy dość tych morałów. Idziemy!

Aniela niespodzianie zastąpiła im drogę.

— Nie odchodzić! Nie wszystko przeczytałam!

Groźny Antek i Felek spojrzeli po sobie i nie ruszyli się z miejsca.

Aniela czytała dalej na głos:

TAJEMNICZE ZAMORDOWANIE POLICJANTA