— Dagar!.. — odezwał się głos.

Drzwi się rozwarły i na progu stanęli Antek i Felek. Byli zmęczeni i złamani. Byli ubrani w łachmany.

— Zmykajcie czym prędzej. Policja jest na waszym tropie.

Wszyscy natychmiast wybiegli z pokoju.

Rozdział XXI

Nadchodząca jesień napełniała ludzi nocy nadzieją na lepsze czasy. Dzień się kurczył, a noc się wydłużała. Noc, pełna tajemnic, jest odwieczną pomocnicą ludzi podziemi.

„Karpie głowy” świata podziemnego zjeżdżały się z różnych uzdrowisk, przygotowując się do nowego „sezonu”. Opuścili lokale rozrywkowe, gdzie mieszali się z rozbawioną burżuazją, sypiąc pieniędzmi na lewo i na prawo.

Ci ludzie ufają swojej gwieździe i talentowi. Są pewni, że noce zimowe zwrócą im przehulane pieniądze z procentami...

Komisarz Żarski siedział za biurkiem pogrążony w rozmyślaniach. Szukał sposobu uchwycenia Janka, by wreszcie wyjaśnić tajemnicę zabójstwa policjanta. Ta siprawa ciążyła na jego sumieniu.

Obławy, rewizje, pościg i wiele innych przedsięwzięć przeprowadzonych przez władze śledcze nie dawały rezultatu. Wywiadowcy i wywiadowczynie ofiarowali swoje usługi — „Klawy Janek” jakby ulotnił się z tego świata.