Regina tymczasem ubierała się w wyrafinowany sposób, by zbudzić pokusę u Krygiera.

— Szkoda twoich zabiegów... Nie przyszedłem tu na ciepłe nóżki. Ruszaj się szybciej! Nie interesuję się tobą jako kobietą.

Regina zbladła przy tych słowach. Tego już było za wiele.

— Jeśli tak, możesz zaczekać na mnie w drugim pokoju!

— Słuchaj, Regino. Polubiłem cię od pierwszej chwili i pragnę, by nasza przyjaźń była dozgonna. Uważam, że przyjaźń między mężczyzną a kobietą trwa dopóty, póki nie utrzymują ze sobą bliższych stosunków. A ja chcę, by naszej przyjaźni nie zagrażała żadna przeszkoda.

Regina wybuchnęła płaczem.

— Płaczesz? — zawołał Krygier. — Sądziłem, że takie kobiety jak ty nie płaczą nigdy.

— Ty człowieku bez serca! — odezwała się pogardliwie. — Dla mnie nie było trudnej sprawy, gdy tylko dotyczyła ciebie, ale ty...

— Ee, wy kobiety!... Zawsze wasze myśli obracają się dokoła jednej rzeczy... Ubieraj się szybciej! Mam ważną rzecz z tobą do załatwienia.

Krygier wyszedł do przyległego pokoju, gdzie zabrał się do przeglądania prasy porannej.