— Kto?
— Ja.
— Co za ja? Kogo szukasz? — zawołał podejrzliwym głosem, zastępując mu drogę.
— Szukam tego, który jest mi potrzebny — odparł człowiek pewny siebie, odpychając przeszkodę.
— Stój! — zawołał tamten ostrzegawczo. — Kim jesteś?
Człowiek wyrzucił jedno tylko słówko.
— „Rozpruwacz”.
Osobnik odskoczył momentalnie na bok i przyświecając lampką, poprowadził przybyłego z respektem na czwarte piętro, pod strych.
Tutaj uderzył porozumiewawczo kilkakrotnie w drzwi, które natychmiast otworzyły się. Człowiek przekroczył próg i wyrzekł to samo hasło.
— „Rozpruwacz”.