Naraz runął, chwytając się obiema rękami za serce. Instynkt samozachowawczy nakazywał jej ucieczkę. Ale już po chwili miłość do ojca zwyciężyła. Wbiegła z powrotem do pokoju. Oczom jej przedstawił się straszliwy obraz. Stasiek Lipa, leżąc na ziemi, rzucał się w konwulsji, a z ust ciekła mu piana. Aniela chwyciła słuchawkę telefoniczną do ręki.
W tym momencie Stasiek Lipa przemocą wytrącił jej słuchawkę z rąk i z całych sił rzucił na łóżko.
Stasiek Lipa, na wpół oszalały, przekręcił klucz we drzwiach i jednym skokiem stał już przy łóżku. Aniela była prawie nieprzytomna.
— Więc kim jestem?
Aniela nie odpowiedziała. Wybuchnęła płaczem. I to poskutkowało. Stasiek Lipa opanował się. Niby golem37 wolnym, niezgrabym krokiem potoczył się na drugi koniec pokoju i zwalił się na fotel...
W pokoju zaległa cisza, która napawała serca ojca i córki zgrozą.
I słońce się skryło, jakby nie chciało być świadkiem ponurej tragedii między ojcem przestępcą a niewinną córką.
Nastrój w pokoju zmienił się. Niesamowite wizje ogarnęły mieszkańców tego pokoju.
Każdy człowiek miewa w życiu takie momenty, kiedy w ciągu krótkich chwil przeżywa na nowo minione lata, które ukazują się jakby na ekranie. Nawet przyszłość naraz odsłania się przed nim i w jasnowidztwie nagłym człowiek z przerażeniem i obrzydzeniem spogląda na swe życie. W takich to chwilach myśli ludzkie biegną z gwałtowaną szybkością. Człowiek, który przeżywa takie chwile, uchodzi za „wariata”... W takim stanie teraz znajdowali się Stasiek Lipa i jego córka.
Stasiek Lipa zobaczył siebie teraz na barłogu pierwszej nocy w areszcie, kiedy wzięto go w obroty jako „frajera”. A potem — w więzieniu berlińskim „Tegel”, gdzie go powitano z szacunkiem jako osobistość w świecie przestępczym.