Myśli chaotycznie przebiegały jej mózg. Podejrzliwie przyjęła teraz wizytę Wołkowa. Żałowała, że się wdała w tę awanturę ze Szczupakiem. Akurat dziś zamierzała wyjechać do Berlina, by zobaczyć się tam ze swoimi dziećmi. Dała się złapać na wędkę Szczupaka i poszła do Urzędu Śledczego.
— Nad czym się tyle zastanawiasz? Będziesz miała więcej czasu w domu...
Regina broniła się. Prosiła, by przyszedł do niej do domu.
— Pragnę teraz dowodów twej miłości.
— Ale teraz nie mogę...
Naraz krzyknęła:
— Zapal światło... Boję się!...
Wołkowa ręce uniosły się do góry:
— Cicho! Chcesz tu zwabić moich ludzi, aby zastano mnie w twojej celi?
— Wypuść mnie stąd! — wybuchnęła płaczem. — Co trzymasz tam w ręku?