Janek, jakby przebudzony, zawołał:

— Dość mam podłego życia! Dziś zrobię ze sobą koniec!

Krygier wybuchnął śmiechem:

— To byłoby największe głupstwo z twojej strony.

— Nie, ja tego przeżyć nie mogę!... Felek, kochany Feluś!... Com uczynił z tobą?... — tłukł Janek głową o ścianę.

— Zrobiłeś z nim to, co powinniśmy teraz uczynić z tobą — rzekł Krygier poważnie. — Ale tego nie uczynimy, a wiesz dlaczego? Bo jeszcze jesteś nam potrzebny.

Janek spojrzał pytająco na Krygiera, jakby chciał coś wyczytać z jego twarzy.

— Jesteś nam potrzebny — ciągnął dalej Krygier — dla sfinalizowania naszych planów do końca.

— Jakich planów?

— Już zapomniałeś, widzę.