— To były urojenia. Jestem zgubiony.

— Tylko bez przesady. Nie trać nadziei, ani odwagi. Jeszcze jedną robotę wykonamy i jedziemy za granicę.

— Wszak już postanowiłeś opuścić Polskę beze mnie.

— Zamierzałem tak postąpić, ale pomyślałem, że lepiej będzie, gdy wykonamy wspólnie jeszcze jedną robotę. Wszak pozostałeś bez pieniędzy...

— Nie uważam cię wcale za tak dobrego, abyś się miał zatroszczyć o mnie... Gdy poprosiłem cię o pożyczkę, odmówiłeś... Na tym tle dopuściłem się zabójstwa Felka... To wszystko przez ciebie...

— Otóż dlatego... — rzekł Krygier. — Wziąłem to pod uwagę i nadal będziesz przy mnie. Tylko musisz mi dać słowo, że zerwiesz z tą kobietą, o której mi mówiłeś. Wybaczymy ci nawet zabójstwo Felka... Przepadło... Przypadek...

— Ale ja sobie tego nigdy nie wybaczę. — Przesłonił sobie Janek ręką twarz. — Taki dobry chłopak...

Antek, który przez cały czas był obecny i nie odzywał się słowem, krzyknął teraz pod adresem Janka:

— Wyrzutek!

Janek nie odpowiadał.