— Czy ciągle jeszcze myślisz o nim?

Aniela nie odpowiedziała, tylko ręką wskazała na okolicę serca.

Lipa ujął dłoń córki i uścisnął ją serdecznie. Przez dłuższą chwilę spacerowali, nie odzywając się do siebie słówkiem.

— Ojcze! — zatrzymała się Aniela.

— Czego chcesz, Anielciu?

— Chcę wrócić do Warszawy, do Janka — wyrzuciła z siebie jednym tchem.

Lipa roześmiał się głośno.

— Powiedziałem, że zwracam ci samodzielność i nie zmienię swego słowa.

— Pozwalasz mi odjechać? — rzuciła się Aniela ojcu na szyję, pokrywając jego czoło pocałunkami.

— Nawet dziś. Wolno ci robić, co chcesz — odpowiedział Stasiek Lipa spokojnie, ale w myśli układał już plan, jak by ją powstrzymać od wyjazdu.