— Nie.
— I dasz mi pieniądze na drogę?
— Wiele tylko53 zapragniesz.
Aniela zamyśliła się i utkwiła nieme spojrzenie w ojcu.
— Rozumiem cię, kochanie — odezwał się Lipa łagodnie do córki. — Staczasz ze sobą walkę. Sama nie wiesz, kto jest ci droższy: ojciec czy ukochany. Tak, w twoim wieku nie wie człowiek, czego chcieć — zakończył Lipa melancholijnie.
— Ja wiem, czego chcę — zawołała Aniela zdecydowanym tonem. — Jutro wracam do Polski. Muszę się z nim zobaczyć.
Stasiek Lipa zbladł... Zabolało go, że córka wybrała Janka, nie jego. Mało ją obchodziło, co się stanie z ojcem, gdy go pozostawi samego... Rwie się do ukochanego. Lipa był bliski rozpaczy.
Przez cały dzień Aniela szykowała się do podróży. Lipa wyszedł z domu, mówiąc córce, że udaje się na miasto celem załatwienia związanych z podróżą formalności.
Faktycznie udał się do pobliskiego lasku i w rozpaczy tłukł głową o drzewa. Nie bolało go to, że córka od niego ucieka, ale nie mógł sobie darować, że Aniela całą duszą jest przy Janku. Ojciec jest dla niej na drugim planie.
Lipa należał do ludzi, którzy nie cofają się przed żadnym ryzykownym przedsięwzięciem prowadzącym do celu. W duchu postanowił za żadną cenę nie dopuścić do wyjazdu córki. Odegrał swą rolę według z góry opracowanego planu.