Został odepchnięty siłą.
Wyjąkał:
— Poniżyłem się w pani oczach, ale nie mogłem panować dłużej nad sobą. Wstydzę się mojej słabości.
Aniela ciężko oddychając, w pośpiechu zaczęła pakować manatki. Intuicyjnie wyczuła, że gdyby to się raz jeszcze powtórzyło, nie mogłaby oprzeć się pokusie...
Inżynier stał bezradny na środku pokoju, nie wiedząc, co z sobą począć.
Aniela odezwała się w pewnej chwili:
— Wszystko, co mi pan miał do powiedzenia, już wiem. Sądzę, że pan lepiej teraz uczyni, gdy sobie pójdzie.
Ale młody człowiek wyczytał z jej oczu co innego. Rzekł:
— Teraz, gdy pani wyznałem wszystko, będę czekał. Będę czekał na pani decyzję ze świadomością, że ona się nigdy nie odmieni. Przyznaję, wierzę w to, że pani mnie kocha. Daję przy tym słowo, że odtąd nigdy nie będę się pani narzucał swoją miłością.
Podszedł do okna, by zaczerpnąć chłodnego powietrza.