Stasiek Lipa dążył do wygrania na czasie56, by wykręcić się z przykrej sytuacji.
— Córka twoja musi należeć do mnie, choćbym miał życiem przypłacić!...
Stasiek Lipa jednym skokiem znalazł się przy młodym człowieku. Silnym uderzeniem rękojeścią rewolweru między oczy oszołomił młodego człowieka. Cios był tak niespodziewany, że ten runął na podłogę, niby podpiłowana młoda sosna. Stasiek Lipa z błyskawiczną szybkością owiązał jego głowę serwetką i sznurem, który miał przygotowany do pakowania. Aniela stała roztargniona z rozwartymi ustami, ale nie krzyczała. Wiedziała, że ta walka toczy się o nią.
Stasiek Lipa działał zwinnie i szybko jak za dawnych, „dobrych czasów”. Tu chodziło o jego córkę. I odmłodniał naraz, odzyskał siły z lat młodzieńczych.
Nadaremnie młody człowiek usiłował uwolnić się z więzów. Stasiek Lipa rozprawił się z nim z taką znajomością fachu, że skrępowany nie mógł wydobyć najmniejszego dźwięku. Później ulokował go w szafie, którą zamknął na klucz.
W pośpiechu spakował walizki i oboje, Stasiek Lipa wraz z Anielą, niebawem pędzili taksówką do portu. Wiedziano o tym, że Aniela odjeżdża do Europy. Nikomu nie wpadło na myśl podejrzewać ich o coś podobnego, co miało miejsce przed kwadransem w pokoju hotelowym...
Rozdział XII
Janek nie mógł się uwolnić od uroku nowej przyjaciółki, którą poznał w pensjonacie. Umiała go przykuć do siebie. Nie miał przed nią tajemnic. Szczerze wyznał jej, że należy do świata podziemi. Był w pierwszej chwili nawet zdziwiony, gdy odrzekła, że nie zmieni z tego powodu swego stosunku. Przeciwnie, pokochała go z jeszcze większą siłą. Tłumaczyła mu to, że od dawna przyciągali ją ludzie o skłonnościach awanturniczych. Dawała mu do zrozumienia, że od razu zwęszyła, iż należy do innego świata i dlatego tak prędko oddała mu się...
Nadaremnie Krygier uprzedzał go, że ta kobieta wydaje mu się być podejrzaną. Janek nawet nie chciał słyszeć o zerwaniu z nią.
— Gdyby ona była konfidentką — tłumaczył Krygierowi — byłaby mnie już dawno zdradziła i wydała w ręce policji.