— Yes.
— Za takiego wyrzutka nigdy cię nie uważałem.
— Podły czyn, którego Janek dopuścił się wobec mnie, jest o wiele gorszy. Z jego winy zostałem sierotą, mając lat 12. Muszę pomścić krew ojca. Również mego brata Janek zamordował w Argentynie.
— Kto zabił pańskiego ojca? — odsunęła się Aniela z pogardą.
— Jego ojca zamordował Klawy Janek — wtrącił się Stasiek Lipa. — Jego ojciec także był kapusiem... Z winy jego ojca Janek przebył karę ośmiu lat więzienia, ale Janek, odzyskawszy wolność, pomścił krzywdę.
— A teraz ja zemszczę się na was — szepnął młody człowiek, a jego niewinne oczy zabłysnęły złym ogniem.
— Rób, co chcesz — machnął Stasiek ręką.
— Córki twojej, która jest narzeczoną Janka, już od dawna poszukujemy. Będzie to dla niego najsurowsza kara, gdy Aniela będzie w naszym ręku. Dwa lata trwały moje poszukiwania. Nasi agenci, rozsiani po całym świecie, byli mi pomocni w poszukiwaniach. Czy przynajmniej wiesz, że twoja córka już od dłuższego czasu znajduje się pod naszą czujną obserwacją? Przybyłem tu, by ją uwieść. A mnie jeszcze żadna kobieta nie oparła się. Ale tu zakochałem się w twojej córce naprawdę. I ciebie od razu poznałem. Przypominasz sobie, jak przychodziłeś do nas do domu w Londynie? Byłem podówczas dzieckiem. Mogłem się z tobą załatwić „na zimno”, porwać twoją córkę i nie bawić się w otwarte karty. Jeżeli tego nie uczyniłem, masz to swej córce do zawdzięczenia.
Aniela obserwowała go przez cały czas i w duchu przyznała mu rację, że żadna kobieta nie mogłaby mu się oprzeć, gdy on tylko zechce tego. Miała ochotę teraz splunąć mu w twarz. Brzydziła się sobą, że go ucałowała.
— Właściwie mówiąc — odparł Stasiek Lipa — masz porachunki z Jankiem, a nie ze mną. Przyjdź dziś o dziesiątej wieczorem, pogadamy o wszystkim. Córka moja nie musi wiedzieć o wszystkim.