Janek rzucił się jej do nóg, błagając o przebaczenie i tłumacząc się, że jest niewinny, że to Aniela na niego tak działa. Ale Aniela obstawała przy swojej decyzji.

— Między nami wszystko skończone! Idź sobie stąd!

Janek nie dawał za przegrane11. Aniela przyjęła groźną postawę i krzyknęła?

— Dość mam ciebie! Rozczarowałam się ostatecznie! Nie wierzę, by miłość moja mogła wpłynąć na ciebie uzdrawiająco. Teraz przekonałam się, że ciebie już nigdy nie przerobię. Dla ciebie porzuciłam ojca. Teraz wrócę do niego, by przynajmniej jego ocalić.

— Twój ojciec jest jeszcze gorszym przestępcą ode mnie!

Aniela na dźwięk tych słów drgnęła. Uczucie wstydu połączone z bólem przeszyło jej ciało. Chciała zapomnieć, że jej ojciec jest złodziejem, a ona jego córką. Teraz Janek brutalnie rzucił jej to w twarz.

Spojrzenia Janka i Anieli pokrzyżowały się12. Aniela poczuła do siebie samej odrazę.

„W kim się zakochałam?” — zapytywała siebie w duchu i brzydziła się własnego uczucia.

Ale Janek, którego zmysły pożerały, przesłaniając wszystko inne, wykorzystał jej zadumę, by znów porwać ją w swoje objęcia.

— Jeżeli uczynisz jeszcze jeden krok — zawołała Aniela — wybiegnę w piżamie na korytarz.