— Tak?... — zamyślił się Janek. — A może znany ci jest wynik badania policji obyczajowej?...

Wołkow roześmiał się.

— Co cię tak cieszy? — oburzał się Janek. — Mów! — wrzasnął Janek, a krew napłynęła mu do twarzy.

— O ile będziesz kiedyś ojcem córek, niechaj będą tak niewinne, jak Aniela...

— Dziękuję ci. Jesteś porządnym chłopem.

— Skoro uważasz mnie za swego przyjaciela — odparł Wołkow — radzę ci, abyś lepiej strzegł Anieli. Ona musi teraz być bardzo ostrożna.

— Dlaczego?

— Jest podejrzenie, że ona spowodowała samobójstwo Żarskiego. Policja ją poszukuje25.

— A w policji wiedzą, kim ona jest?

— Dokładnie nie wiedzą, ale „twarz” jej znajduje się w albumie. Bądźcie ostrożni!...