Ach tak, chłopak wojewody! Kto dopuścił go do telefonu? Muszę...
SIRI
Nie przejmuj się, wuju. Oduczę go tego.
SĘDZIA
Dobrze. A teraz żegnaj, maleńka. I nie smuć się, że zostajesz w domu. Jesteś jeszcze bardzo młoda, a taki bal to targowisko próżności i głupoty. Lepiej, że zostaniesz tu i będziesz pisać. Twój czas jeszcze nadejdzie. Nie smuć się!
Wychodzi.
SIRI
Wykręca gwałtownie numer, niecierpliwi się, dzwoni ponownie.
Jesteś tam, Karl?
Słucha.