BIRGER
A jak już zacząłem, to ciągnąłem to dalej — było bardzo ciekawie.
SIRI
Zrywa się z krzesła.
Chryste — a ja mówiłam o Idzie! Więc to jednak moja wina! To straszne!
BIRGER
Nie, to wcale nie straszne. I jestem panience wdzięczny. Moje ostatnie wątpliwości zostały rozwiane i...
SIRI
Cicho! Słyszę powóz! To chyba nie oni? Jest za wcześnie. Musimy to wynieść!
Wybiega, wraca, wynosi serwis do herbaty.