Drogie dziecko, nie musisz wpadać tu z takim impetem, żeby mi to powiedzieć! Nie jestem chyba aż tak straszny?
SIRI
Opanowuje się.
Nie, ale... wstyd mi, że tak niewiele zrobiłam. Tylko to chciałam wujowi powiedzieć, więc jutro rano...
SĘDZIA
Ha, ha, ha! Tylko ktoś tak szalony jak ty wpadłby na pomysł, żeby powiedzieć mi o tym o tej porze! Ale możesz spać spokojnie.
BIRGER
Biorę całą winę na siebie. To ja niemal zmusiłem pana pisarkę, żeby dotrzymała mi towarzystwa.
Podczas jego ostatnich słów Ida i sędzia zaczynają chicho ze sobą rozmawiać. Ida chwyta wuja za rękę, odwraca się bokiem do pozostałych. Stoją w drzwiach, gotowi do wyjścia. Birger i Siri podchodzą do przodu sceny.