— Trzydzieści dwa stopnie i pół.

— Ile stąd na Księżyc?

— Sześćdziesiąt półśrednic Ziemi, biorąc okrągło.

— Ile waży wasze powietrze?

Myślał, że ich załapie, ale odparli jednogłośnie, że powietrze waży blisko dziewięćset razy mniej niż równa objętość najlżejszej wody, a dziewiętnaście tysięcy razy mniej niż dukatowe złoto. Karzełek z Saturna, zdziwiony ich odpowiedziami, gotów był wziąć za czarowników tych samych ludzi, którym przed kwadransem chciał odmawiać duszy.

Wreszcie Mikromegas rzekł:

— Skoro znacie tak dobrze to, co jest zewnątrz was, wiecie bez wątpienia jeszcze lepiej, co jest wewnątrz. Powiedzcie mi, czym jest wasza dusza i jak kształtujecie myśli?

Filozofowie zaczęli mówić wszyscy naraz, jak wprzódy, ale każdy był innego zdania. Najstarszy cytował Arystotelesa47, inny powoływał się na Kartezjusza48; ten Malebranche’a49, inny Leibnitza50, inny Locke’a51. Stary perypatetyk52 rzekł głośno, tonem pewności siebie:

— Dusza jest to entelechia53, a racją, dla której ma ona możność istnienia, jest to, że istnieje. To właśnie wyraźnie oświadcza Arystoteles, stronica 655 wydania Luwru.

Zacytował ustęp.