— Więc cóż? — rzekł Syryjczyk. — Ale ta rzecz, która ci się wydaje podzielna, ważka i szara, czy powiesz mi, co to takiego? Widzisz kilka własności, ale czy znasz istotę rzeczy?
— Nie — odparł tamten.
— Nie wiesz tedy wcale, co jest materia.
Wówczas pan Mikromegas, zwracając się do innego mędrca, którego trzymał na wielkim paznokciu, spytał, czym jest jego dusza i co robi.
— Nic a nic — odparł filozof ze szkoły Malebranche’a. — Bóg robi wszystko za mnie; widzę wszystko w nim, robię wszystko w nim; on robi wszystko bez mego współudziału55.
— Na jedno by tedy wyszło wcale nie istnieć — odparł mędrzec z Syriusza.
— A ty, mój przyjacielu — rzekł do ucznia Leibnitza, stojącego opodal — powiedz ty, czym jest dusza?
— Jest to — odparł leibnicysta — wskazówka, która pokazuje godziny, podczas gdy ciało dzwoni; albo, jeżeli wolisz, ona dzwoni, podczas gdy ciało wskazuje godzinę56; lub też dusza moja jest zwierciadłem wszechświata, ciało zaś ramką tego zwierciadła: wszakże to bardzo jasne.
Skromny wyznawca Locke’a stał tuż za nim; kiedy wreszcie zwrócono się z kolei do niego, rzekł:
— Nie wiem, w jaki sposób myślę; ale wiem, że zawsze myślałem jedynie za pośrednictwem zmysłów57. Że istnieją twory niematerialne i obdarzone rozumem, o tym nie wątpię; ale żeby miało być niemożebnym Bogu użyczyć materii własności myślenia, o tym wątpię mocno. Czczę wiekuistą potęgę; nie mnie przystało ją ograniczać: nie twierdzę nic; zadowalam się przeświadczeniem, iż więcej jest rzeczy możebnych, niż sobie wyobrażamy.