A w sobotę po obiedzie
Chodził Pan Jezus po kolendzie,
I napotkał dziewkę w lesie,
A ta dziewka wodę niesie.
„Dziewko, dziewko, daj téj wody,
Ochłodzę się z téj ochłody.”
— „Jabym, Panie, wody dała,
Ale z drzewa liścia napadała,
Kiéj nieczysta.” — „Dziewko, dziewko,
Kiejbyś ty taka była czysta,
Jak ta woda przezroczysta!
Trojeś dziatków porodziła
I w téj wodzie potopiła,
I samaś się w niéj umyła.
Dziewka się tak przelękła,
Na kolana aż uklękła. —
„Dziewko, dziewko, nie lękaj się,
Do kościoła, spowiadaj się,
Do kościoła, do spowiedzi,
A siedzi tam kapłan Boży.”
Dziewka próg przestępuje,
Ziemia się pod nią rozstępuje.
Tam się długo spowiadała,
Aż się w proch rozsypała.
I przyjechał coś za pan,
W takiéj postaci jak szatan.
I złapał ci ją za włosy,
Wrzucił ci ja w grób najgłębszy.
Trzydzieści lat trzy płynęło,
Wyrosła na niéj mogiła,
[Str. 7] Wyrósł ci na niéj róży kwiat
I zapłakał jéj cały świat.
Wyrosła na niéj lilija,
Zapłakała matka miła.
„Matko miła nie płacz ty mnie,
Masz tam w domu jeszcze ich dwie,
Karz je tam lepiéj jako mnie:
Boś ty mnie źle karała,
W wszelkim mym grzechu ostała.”

2. O DUSZACH.

Wstały dusze, zapłakały.
I na smętarz zawołały:
„Smętarz, smętarz, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
— „A wyśta się nie słuchały,
W wszelkim grzechuśta ostały”[3].
Wstały dusze, zapłakały,
I na kościół zawołały:
„Kościół, kościół, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
— „A wyśta się nie słuchały,
W wszelkim grzechuśta ostały.”
Wstały dusze, zapłakały,
I na ziemię zawołały:
„Ziemio, ziemio, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
— „A wyśta się nie słuchały,
W wszelkim grzechuśta ostały.”
Wstały dusze, zapłakały,
I na lasy zawołały:
„Lesie, lesie, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
— „A wyśta się nie słuchały,
W wszelkim grzechuśta ostały.”
Wstały dusze, zapłakały,
I na ogień zawołały:
„Ogień, ogień, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
— „A wyśta się nie słuchały,
W wszelkim grzechuśta ostały.”
Wstały dusze, zapłakały,
I na wodę zawołały:
„Wodo, wodo, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
[Str. 8] — „A wyśta się nie słuchały,
W wszelkim grzechuśta ostały.”
Wstały dusze, zapłakały,
I na obłok zawołały:
„Obłok, obłok, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
— „A wyśta się nie słuchały,
W wszelkim grzechuśta ostały.”
Wstały dusze, zapłakały,
I na piekło zawołały:
„Piekło, piekło, przyjmij ty nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas.”
A tam w piekle radzi byli,
I na szerz drzwi otworzyli.
Ten najstarszy paszczę rozdarł,
Wszystkie duszyczki poźreć chciał.
A one się tak przelękły,
Na kolana aż uklękły.
„Najświętsza Panno ratuj nas,
Bo Pan Jezus nie wié o nas”.
Najświętsza Panna usłyszała,
Czém najprędzéj przybieżała,
Płaszczykiem je swym odziała:
„Pietrze, Pawle, pójdź po klucze,
Roztwórz wrota, puść te dusze.”

3. O GRZESZNIKACH.

O święta Polsko, co słychać o tobie,
Śliczne klejnoty utraciłaś sobie.
Ziemia teraz nie rodzi, jak przedtém rodziła,
Czy jéj zakazano, czy się wypleniła?
Ni jéj zakazano, ni się wypleniła.
Bo sama przez się nie będzie rodziła.
Bo przedtém stary lud brzydził się czartami,
Teraz młode dziatki liczą[4] tysiącami.
I liczy, liczy, chodzi po ulicy,
Ojciec, matka słyszy, rózgą nie oćwiczy.
Żebyś ty matko rózgą dziatki siekła,
Wybawiłabyś swoją duszę z piekła.
Ale ty matko rózgi na dziatki żałujesz,
W piekle na siebie smołę gotujesz.
Matka u córki miejsca nie zagrzeje,
Bo się w jéj domu złe przekleństwo dzieje.
„Oj córko, córko, gdzieś tego nawykła[5],
[Str. 9] Bodajżeś była w mym żywocie znikła.
Wykarmiłam cię swojemi piersiami,
Co spojrzę na ciebie, zaleję się łzami.”
Brat swego brata domu nie nawidzi,
Bo się bogaty ubogiego wstydzi.
„Oj bracie, bracie, nie wstydźma się siebie,
Na tamtym świecie przyjdziema do siebie.”
Siostra u siostry domu nie nawidzi,
Bo się bogata za ubogą wstydzi.
„Oj siostro, siostro, nie wstydźma się siebie.
Na tamtym świecie przyjdziema do siebie.
Oj siostro, siostro, pamiętaj na moje sierostwo,
Nędzić[6] mię biéda, biéda i ubóstwo”.
Siostra uboga na niebie króluje.
Siostra bogata w piekle się gotuje.
Przyszedł ojciec do syna, prosi o wspomożenie,
Syn na ojca spojrzał, złe na nim odzienie.
„Oj synu, synu, masz wszystkiego dosyć,
Nie odrzekajże się tego chleba prosić.”
Idą ci tam idą te anielskie wody,
Prosi się syn u ojca o kropelkę wody.
„Oj synu, synu, choćbym ci dał cale morze,
Już tobie synu w piekle nie pomoże”.
O Boże, Boże z nieba wysokiego,
Racz nie opuszczać ojca ubogiego.

4. O SIEROCIE I MACOSZE.

Chodziła sierota po wsi,
Obsiedli[7] ją źli psi.
Nie umiał się kto obrać[8]
Sieroteczkę ognać.
Obrał ci się obrał
Sam Pan Jezus z nieba,
Kawałeczkiem chleba.
„Oj sieroto gdzież ty idziesz?”
— „Idę stukać, pukać,
Mojéj matki szukać.”
— „Ty tam matki nie znajdziesz,
Bieżże na zielony smętarz,
Twoja matka leży
Prosto w wielki ołtarz.”
—„Kto tam chodzi po moim grobie?”
„Ja, matulu, puśćcie mnie do siebie.”
— „Cóż sa[9] będziesz jadła,
Cóż sa będziesz piła?”
[Str. 10] „Będę piasek jadła,
A wodeczkę piła.”
— „Bieżże do swojéj macochy,
Niech ci koszulę wypierze.”
— „A jak ci mi pierze,
Na pół ze mną (tak) zedrze.
A jak ci mię myje,
Nakręca mi szyję;
A jak ci mię czesze.
Po ziemi mię wlecze;
A jak ci mię plecie[10],
Izbę mną zamiecie.
Swoim dzieciąteczkom
Jagiełki w mleczku gotuje,
A mnie sieroteczce
Jeno w skorupeczce,
Jeszcze nie wiele!....
Swoim dzieciąteczkom chleba z masłem daje,
A mnie sieroteczce umacza w popiele.
Swoim dzieciąteczkom na łóżeczku ściele,
A mnie sieroteczce barłożku nie wiele.
Swoim dzieciąteczkom poduszeczki ściele,
A mnie sieroteczkę płachetką odzieje.”
Oj przyszło, przyszło dwóch aniołków z nieba.
Wzięli sierotkę na rączkach do nieba;
Oj przyszło, przyszło dwóch czartów z piekła,
Porwali na pazurach macochę do piekła;
Posadzili ją na żelaznym stolcu,
Dali jéj pić smoły, siarki, w opalonym garcu.
Żeby ja się na tenta świat wróciła,
Nie takby ja sierotce życzyła[11].
Nóżkibym umyła,
A brudbym wypiła.
Już nie rychło, nie rychło, już się zamkła klamka,
Mogłaś wtedy życzyć, kiedyś była matka.

5. PIEŚŃ O Św. HELENIE.

Święta była, święta Halina,
Szukająca[12] świętego syna,
I napotkała zieloną łączkę,
A na téj łączce troje żydowie.
„Wyście żydowie Boga-ście męczyli.”
— „O nie my, nie my, starsi tam byli.
[Str. 11] Widzisz ty Halino wysoką górę,
A na téj górze klasztor fundują,
A w tym klasztorze trzy groby stoją:
W piérwszym grobie Pan Jezus leży,
A w drugim grobie Matka Najświętsza,
A w trzecim grobie święty Jan klęczy.
Przed Panem Jezusem organy grają,
Przed Matką Najświętszą świece się palą,
Przed świętym Janem lilija kwitnie,
A z téj lilij ptaszek wylata:
Nie jestto ptaszek, tylko syn Boży,
Co sie narodził na ten świat Boży.

6. PIEŚŃ O OBRAZIE N. P. M. CZĘSTOCHOWSKIÉJ.