Święty Łukasz anielista[13]
Prosił Boga Jezu-Chrysta,
Żeby obraz wymalować,
I cześć, chwalę Bogu oddać.
Malował go czas nie mały,
Dwadzieścia lat cztéry były,
Nie mógł ci go wymalować,
Aż się musiał nad nim zdrzymać.
Najświętsza Panienka przemówiła,
Aż Łukasza obudziła:
„Wstań Łukaszu spracowany,
Już twój obraz malowany.
Zaprzągajcie konie, woły.
Weźcie obraz do Częstochowy.
Wieźcie go tam przez ciemny las[14],
Bo tam słońca nigdy nie masz.
Wieźcież go tam na góreczkę,
Na zieloną muraweczkę.
Na zieloną, na zieloną,
Co tam nigdy nie sieczoną.
Będą ci tam z każdéj strony,
Będzie obraz uwielbiony.
Ślepi, chromi, trędowaci,
A sam Pan Bóg z nieba płaci.
Płaci, płaci, płaci jeszcze,
Kto nawiedzi święte miejsce,
Kto nawiedzi obraz czysty,
W niebie odpust wiekuisty.”
Cztérech zbójców przyleciało,
Obraz święty szarpać chciało,
[Str. 12] „Stójcie zbójcę, nie szarpajcie,
Bo tu marnie wyginiecie.”
A zbójce się tak polękali,
Aże krzyżem popadali.
A tam w piekle karę dają,
Octem, żółcią napawają.
A tam w piekle ścielą łoże
Ostre brzytwy, szydła, noże[15].
II. MODLITWY.
1. MODLITWA PORANNA.
Stoi rószczka kwitnąca,
Przed Panem Jezusem widząca.
Widzę Cię, mój Jezu, przez kapłańskie ręce,
Kapłan Pana Jezusa piastuje,
Moja się dusza raduje.
Raduj się raduj duszo w ciele
Ku lekkiemu skonaniu,
Ku dusznemu zbawieniu.
Ja pójdę we drzwi,
Pan Jezus na mnie wejrzy.
Najświętsza Panienka siedzi za stolikiem,
Przed nią zloty kielich stoi.
Kto te kielichy pijać będzie.
Będzie się Bogu ofiarować.
Najświętsza Panienka poszła do Ogrójca,
Napadła[16] świętego Jana.
„O Janie, a mój Janie,
Nadałeś mi smutku i żałości!
A ten smutek przysięgać będzie,
Na wiek wieków z nami będzie.”
— „Najświętsza Panienko, gdzież idziesz?”
„Do tych, co rano śniadają,
Co krzywo przysięgają.”
—„Najświętsza Panienko, odpuść im.” —
„Nie odpuszczę, aż pójdą po cierniu kolącym,
Po kamieniu gorącym”.
Przybądź nu ratunek Święty Ojcze Antoni,
Niech przed Bogiem Twoja prośba broni.
I niech z Bogiem, z Duchem w niebie,
Mam przy sobie Ciebie,
Aż na wieki wieków. Amen.
2. DRUGA MODLITWA PORANNA.
(W piątek i w niedzielę śpiewywana).
Przed świtaniem kurzy[17] pieli,
Usłyszeli Matkę Bożą;
A ona szła rajską drogą,
Niesła księgi na lewicy,
A Jezusa po prawicy.
Napotkała Ewanieliją:
„Gdzie to idziesz Panno Maryo?”
— „Do kościoła na jutrznią,
Z jutrzni na ranną mszą.
Z rannéj mszy na wielką.”
Kto tę modlitwę będzie mówił w piątek do kośnicy, w niedzielę do rannéj mszy, nie będzie ten w piekle gorzał, ani w wodzie tonął. Amen.