Exspirare rosas, decrescere lilia vidi...
Zaś ręka tajemna, co pod tej omartwicy kirem Wiosnę odmłodzeń w podziemia porywa, jestże to duch zatracenia czy śmierć sama, porywająca nadzieje ostatnie:
Nosse nec aurigam licuit: seu mortifer aestus
Seu mors ipsa fuit?!...
W pamięci jawiła mu się znów przodowna trójka owej gromadki na uprowadzeniu; a między tym jak chmurą skrytym posępnikiem i chłopem białym z chlebem pod pachą — tamtej dziewczyny, Wandy, uroda coraz to dziwniejsza wspomnieniom: opal twarzy i oczu wielkich fiolet w ramie włosów niby kora schnącej krzewiny, a oblicze to całe jakby prześwietlone skupieniem przeznaczenia i smętu.
Ujrzał ją w wyobraźni nieżywą na tle murów i wieżyc miasta — tam, gdzie Chrystus pod krzyżem występuje z kościoła i gdzie zasiadł w spiżu ten, co ziemię ruszył. Widział ją tam pod kirem pyłu miejskiego, a tym jaśniejszą obliczem cichym, dzierżącą w dłoniach martwych granatu jabłko i kłosów pęk: symbole dwojakiej płodności ziemi.
Przypisy:
1. ozimina — roślina uprawna, która do prawidłowego przejścia całego cyklu rozwojowego potrzebuje okresu niskich temperatur; dlatego jest wysiewana jesienią, zimuje, a plon wydaje od wiosny do jesieni następnego roku. [przypis edytorski]
2. odsada — odróżnienie. [przypis edytorski]
3. niewolny — tu: mimowolny, niezależny od woli. [przypis edytorski]