Ave12! Przyjdź!... Ja i tak na śmierć skazany jestem, bom się na miedziane grosze chwilowych powodzeń rozmieniał i rozdał doszczętnie; bo tęsknota mnie wreszcie żre i pali...
A potem długim rozpamiętywaniem
Jak żar piekielny rozpali się w łonie —
I potem, potem... cała przyszłość moja
Stanie się długim i ciężkim konaniem...
Niechże śmierć teraz, w tejże chwili, po mnie przyjdzie, ale niech mi ją na rękach żywą i ciepłą przyniesie i niech mi ją rzuci:
Masz!... Weź!
A wtedy dam się diabłu w zamian. Tyle mam w sobie męskości, że potrafię oddać kartę życia za to, na com ją postawił. Bez wahania śmierci się oddam, szyję jej obnażę:
Masz! Weź i ty z kolei...
Byłem już pijany: stojąc pośrodku pokoju, szarpnąłem za kołnierz i obnażyłem pierś.