A przecież w Ameryce istnieją jeszcze policje prywatne, policje fabryczne, policje kopalniane, policje przemysłowe, policje czuwające bezpośrednio i tylko nad jednym hotelem, policje śledzące tylu i tylu urzędników czy robociarzy, chodzące stadami za jednym jedynym nababem, za jednym potentatem.

A przecież Stany Zjednoczone mają swoją słynną „Secret Service”, mają swój własny wywiad nie tylko polityczny, nie tylko zewnętrzny, ale i wewnętrzny, i handlowy, i ekonomiczny. I posiadają nadto jedyną na świecie organizację państwową, niemającą sobie równej... mają pocztę...

Poczta amerykańska jest instytucją federalną, zależną od Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wszyscy naczelnicy poszczególnych urzędów pocztowych są dygnitarzami federalnymi mianowanymi bezpośrednio przez prezydenta i, o ile należą do przeciwnego stronnictwa, przez nowego prezydenta usuwanymi.

Ci dostojnicy federalni, tak zwani „pocztmistrze”, są mężami zaufania Waszyngtonu, a pośrednio mężami zaufania rządzącego stronnictwa.

Pocztmistrz jest osobą spoza zespołu pocztowców, jest to obywatel, który dostępuje zaszczytu, osiąga urząd bardzo wpływowy, gdyż reprezentuje władzę federalną, komunikuje się bezpośrednio z Waszyngtonem, od Waszyngtonu odbiera wskazania wraz z odpowiednio do zajmowanego posterunku sutym wynagrodzeniem.

Pocztmistrz jest szefem danego urzędu, zwierzchnikiem zastępu zawodowych pocztowców przez cały okres trwania na swym stanowisku.

Poczta w Ameryce przy wielkiej swej sprawności, przy najbardziej postępowych udogodnieniach i ułatwieniach jest, w razie potrzeby, urzędem informacyjnym.

Poczta przez swych listonoszów, przez oficjalistów, przez zwracanie uwagi na rodzaj i ilość odbieranej korespondencji, zna poszczególnych obywateli, ma zawsze zasób wiadomości, ile że nie jest i nie chce być bezdusznym mechanizmem służącym do wymiany posyłek.

Urząd pocztowy w Ameryce ma wpływ bezpośredni na godziwość wszelkich przez siebie załatwianych czynności, rozciąga pieczę rządu federalnego nad najmniejszymi nawet osiedlami w poszczególnych stanach.

Poczta amerykańska załatwia polecenia, ale i kontroluje, ale i tępi zło w zarodku.