Gdzie ma Polak pieluchy, tam się niechaj ćwiczy.
Nie zaprzątając głowy obyczajem inym,
Niech się nie wstydzi uczniem być, czyim jest synem.
Wybrali cudzoziemcy, co srebra, co złota,
Bo sami im, o wieczna, wozimy, ślepota;
Rozumuż nam przynajmniej za swoje forboty15,
A czego większa szkoda, niech nie bierą cnoty.
Czy małoż ma sromoty Polska i ohydy,
Tak marne, tak nikczemne chowając hybrydy16?
Jeszcze urodzonymi, nie bez wielkiej gluzy17