A tu wezyr na naszych trochę ręką kinie,

Żeby długo Osmana nie trzymać w terminie.

Więc się suną posłowie z swych przyjaciół gronem,

I niskim go najpierwej uczciwszy pokłonem,

Skoro drugie wyprawią na dywanie dygi,

Przytkną do ust złotego kaftana fastrzygi2415.

Co gdy wszyscy Polacy odprawią ogółem,

Na samym końcu jedzie Weweli z Radułem.

Potem basza, który stał podle2416 Sobieskiego,

Wziął z rąk jego do cara list Lubomirskiego;