I podał go drugiemu, dał trzeciemu drugi,
Aż się wszyscy obeszli, jako rząd był długi.
Tak więc kota grawają małe dzieci właśnie,
I tego karzą, w czyich ręku słomka zgaśnie.
Skoro doszedł wezyra, ukłoni się pięknie,
A potem gdy na obie kolana uklęknie,
Włożył go pod wezgłowie, wlazszy na podnóżek,
Na którym jak pręt siedział on strugany bożek.
Tenże Żorawińskiemu, nim jął2417 mówić, rzecze:
Że skróci, że swej mowy długo nie przewlecze;