Więc skoro się poganie w drogę onę puszczą,

Natychmiast się jesienne obłoki rozpluszczą;

Co dzień deszcz, śnieg i wiatry ostre niesłychanie;

Czasem gruda, czasem błot źle zmarzłych łomanie.

Wszytko bieda, wszytko śmierć na one pieszczochy,

Że jako Rzym Francuzom, tak onym Wołochy

Grobem się stały, bowiem sto tysięcy prawie

Pod Chocimem zostało w Marsowej rozprawie

A w drodze tyle drugie, prócz luźnych, prócz koni.

Tak ci cesarz, skoro swych dwie części uroni,