Jaka tam była radość, jakie były gody2509
Onej naszej z Turkami niespodzianej zgody,
Wypisać niepodobna! Dopieroż gdy słyszą,
Ze stąd milę nad Prutem bisurmanie dyszą,
Że nam mostu odeszli nienaruszonego
Na Dniestrze, dla przejazdu do domu prędszego,
Ledwie z wielkiej pociechy nie wyskoczą z skóry,
Gdyby im kto na czołach zrobił apertury2510.
Tedy naprzód Władysław, przy boku kapłana,
Ze wszytkim duchowieństwem upadł na kolana.