Nawet miłość prywatna między ludźmi zgasła,
Wszytko z łakomstwem zazdrość nieszczęsna popasła.
Jeżelić kto co radzi, patrz na obie oczy,
Bo teraz każdy wodę na swe koło toczy;
Usty świadcząc ofiary, wywodzi cię w pole
A niechętnym sercem żga58 i od siebie kole,
Byle cię jako zażąć59 albo cię mógł zażyć;
Poty60 termin przyjaźni, którą wyposażyć61
Jeszcze trzeba; tym kształtem zmyje cię bez ługu62;
Bo jeśli mu się słowa i upomnisz długu,