Ognia złoto prawdziwe, skała wiatru boi,

Lew psa, much zasklepiony żółw w skorupie swojéj,

Tak dba i ta na zazdrość: chociaż za nią cwałem

Stopa w stopę, jako cień, suwa się za ciałem

I rychlej kieł w swych piersiach jadowity zroni,

Niż zaszkodzi, chociaż ją do upaści goni.

Czas, który i na świecie i po śmierci płaci,

Odkryje wszytkich rzeczy ukryte postaci.

Kiedyż tedyż i z grobu, jeśli nie w żywocie,

Skrzywdzonej od zazdrości tryumfować cnocie,