Z których Andrzej, niezwykłej młodzieniec urody,

W samym szańcu moskiewskim dostał Wsiewołody,

Chłopa rzekłbyś, że obrzym, że wstał z martwych znowu

Polifem; wielce był król z takiego obłowu

Wesołym; już Szehiny, już gardzi Prozory,

Kiedy widzi tak mężne w swym wojsku Hektory;

Bo ledwie nie w godzinę, drugi Lipski Jerzy

Moskiewską mu pod nogi chorągiew rozszerzy,

A że łba przy niej kornet2966 zbył, świadczyło drzewce

W rumianej uszargane z tuleją2967 polewce.